c_400_280_16777215_00_images_2018-03-18b.jpg

Przyjaźń polsko-węgierska, czyli przykład nierozerwalnego braterstwa, umocnionego na przestrzeni dziejów i trwającego do dziś. „Polak, Węgier – dwa bratanki, i do szabli i do szklanki” – to fragment przysłowia, który ostatnimi czasy zyskał nieco na popularności.

Ta niezwykła zgoda pomiędzy obydwoma narodami kształtowała się przez stulecia poprzez wzajemne okazywanie sobie solidarności w najtrudniejszych chwilach i trwa ona do dziś, o czym mogą świadczyć liczne wzajemne gesty życzliwości. Przyjaźń ta jest czasem odbierana jako zagadkowe zjawisko, pozbawione logiki. Niemniej jednak, z ust Polaków czy Węgrów można usłyszeć, że jest ona raczej częścią natury obydwu narodów, nie podlegającą żadnym logicznym rozważaniom. Przyjaźń polsko-węgierska to nie jest zwykły slogan, to coś więcej. Na początek, warto przybliżyć pokrótce historię tych bliskich stosunków w celu wykazania ich nieprzypadkowego pojawienia się, a miało ono miejsce u zarania XI w. Wówczas, pierwszym węgierskim królem został Stefan I Święty. Terytorium Węgier obejmowało wtedy tereny dzisiejszej Słowacji, a więc był to kraj sąsiadujący bezpośrednio z Polską. Głównymi motywami stanowiącymi więź między obydwoma narodami było położenie geograficzne, a także mniej więcej ten sam czas przyjęcia chrześcijaństwa w obrządku łacińskim. Pierwszym wyraźniejszym bodźcem scalającym polsko-węgierską przyjaźń było współdziałanie polskiego księcia Bolesława Krzywoustego z królem Węgier Kolomanem Uczonym przeciwko wojskom Czech i cesarza Niemiec Henryka V, które próbowały zdobyć tereny Węgier. Koniec końców udało się zawrzeć pokój z niemieckim władcą. Jak twierdzą historycy, sojusz polsko-węgierski był kluczowy w polityce zagranicznej ostatnich Piastów i sprawił, że doszło do ponownego zjednoczenia Królestwa Polskiego pod rządami Władysława Łokietka. Węgrzy stanęli z Polakami ramię w ramię przeciwko Tatarom i Krzyżakom, była to nieoceniona pomoc ze strony madziarskiej armii. W średniowieczu najważniejszym momentem w umacnianiu relacji politycznych zaprzyjaźnionych krajów był XIV w., w którym odbyły się dwa zjazdy władców Polski, Węgier i Czech w Wyszehradzie. Miejsce to było siedzibą węgierskich królów. Pierwsze spotkanie odbyło się w 1335 r. i jednym z najważniejszych jego celów było podjęcie decyzji w sprawie terytorialnych napięć polsko-krzyżackich. W 1338 r. (prawdopodobnie) władcy spotkali się ponownie. W dalszych okresach dziejów zjazdy te stały się znakiem rozpoznawczym współpracy, czego uosobieniem jest dzisiejsza Grupa Wyszehradzka. Jakkolwiek Polacy i Węgrzy okazywali sobie sympatię, było kilka epizodów, które ich poróżniły. Miały one miejsce na przełomie XI i XII w., chodziło o pomoc jakiej udzielił Stefan I Święty Henrykowi II przeciwko Bolesławowi Chrobremu, była też awantura o Ruś Halicką. Relacje obu państw pogorszyły się jeszcze bardziej, kiedy zdecydowany przejąć koronę węgierską Kazimierz Jagiellończyk wyruszył na Węgry, ostatecznie wyprawa ta zakończyła się porażką. W ramach odwetu, ówczesny król Węgier Maciej Korwin wymaszerował na Ruś Czerwoną, która należała do Polski. Co ciekawe, o ile historia przyjaźni polsko-węgierskiej jest przepełniona wieloma cementującymi oba narody zdarzeniami tak postawa Macieja Korwina była już stricte antypolska. Bez wątpienia, nie był on wielkim zwolennikiem sojuszu z Polską, a nawet był gotów stworzyć go z Iwanem III, wielkim księciem moskiewskim, przeciwnikiem państwa polsko-litewskiego. Wzajemna sympatia obydwu narodów pogłębiała się dalej w następnych wiekach. W XVI w. 2 tys. żołnierzy polskich wsparło braci z Węgier w bitwie pod Mohaczem 29 sierpnia 1526 r. Przeciwstawienie się armii osmańskiej było jednak ponad siły polsko-węgierskie. Klęska ta podzieliła Węgry na trzy części: Królestwo Węgierskie należące do Habsburgów, zabór turecki i Siedmiogród. Pomocy węgierskim uchodźcom udzielili Polacy, przyjmując ich bardzo ciepło, z królem Janem Zápolyą na czele. Za sprawą króla Polski i księcia Siedmiogrodu, Stefana Batorego (István Báthory w węgierskim) doszło do zjednoczenia unią personalną jego księstwa z Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Dla relacji obydwu narodów było to znakomite posunięcie, gdyż Polacy i Węgrzy wówczas bardzo się zbliżyli, żyjąc razem i walcząc jak jeden mąż w wojsku polskim. Istotna zmiana zaszła także w samym wojsku, zostało ono zreformowane na kształt węgierski. Podczas tego okresu zbliżenia Madziarów z Polakami miała miejsce wymiana kulturowa. Bardzo popularny stał się np. Hajduk – taniec węgierski. W dzisiejszej polszczyźnie funkcjonują także słowa rodem z węgierskiego takie jak: gulasz, leczo, szyszak, dobosz, kontusz itp. Rok 1656 to kolejny regres w sojuszu. Tym razem doprowadził do niego książę Siedmiogrodu Jerzy II Rakoczy, wstępując w przymierze ze Szwedami i biorąc udział w potopie szwedzkim. Książę i jego wojska wyruszyły rok później na tereny polskie, lecz zakończyło się to fiaskiem. Był to niewątpliwie jeden z gorszych epizodów obydwu narodów. Warto wspomnieć o Franciszku Rakoczym , wnuku Jerzego, który znalazł azyl właśnie w kraju nad Wisłą, po tym jak uciekł na przymusową emigrację przez nieudane powstanie antyhabsburskie. Wydarzenia z XVIII w. takie jak rozbiory Rzeczypospolitej, Sejm Czteroletni, Konstytucja Trzeciego Maja, a w szczególności powstanie kościuszkowskie były obiektami gorliwego zainteresowania patriotycznie nastawionej szlachty i postępowo ukierunkowanej inteligencji. Znane powiedzenie: „Polak, Węgier – dwa bratanki, i do szabli i do szklanki, oba zuchy, oba żwawi, niech im Pan Bóg błogosławi.” pochodzi z tego okresu i możliwe, że pierwszy raz zostało użyte po upadku konfederacji barskiej, choć nie ma co do tego stuprocentowej pewności. Pierwotna wersja porzekadła brzmiała bardzo podobnie do wspomnianej: „Węgier, Polak dwa bratanki i do konia i do szklanki. Oba zuchy, oba żwawi, niech im Pan Bóg błogosławi.” Warto zwrócić uwagę, że monarchia habsburska powiększona o Galicję przyczyniła się do wzmacniania stosunków gospodarczych, kulturalnych, a także towarzyskich pomiędzy polską i węgierską szlachtą. Najbardziej szczytowym punktem w relacjach polsko-węgierskich był XIX w. Przeciwności losu i pragnienie wolności połączyły obydwa narody, a powstanie listopadowe zostało odebrane na Węgrzech z wielkim entuzjazmem. Wiosna Ludów okazała się być jednak kluczowym momentem wpływającym na późniejsze, wzajemne spoglądanie na siebie Madziarów i Słowian znad Wisły. Istotną rolę w wojsku węgierskim odegrało podczas tego okresu kilku polskich dowódców, byli to: Józef Bem, Henryk Dembiński (dwukrotny naczelny wódz armii węgierskiej), Józef Wysocki i Jerzy Bułharyn – oficer powstania listopadowego. Spośród tego grona Józef Bem okazał się być wyjątkowy, dlatego że w trudnej sytuacji podczas działań wojennych miał odwagę wydać niepopularny rozkaz przypuszczenia niespodziewanego ataku na wroga. Jego legendę uważa się za nieśmiertelną, że przeszedł na zawsze do historii relacji polsko-węgierskich jako główny bohater walki o wolność, stał się jednym z ogniw wielkiej przyjaźni polskich i węgierskich narodów. II Wojna Światowa i 1939 rok – wtedy również Polacy mogli znaleźć oparcie w swych przyjaciołach, mimo że ci byli w sojuszu z Paktem Trzech, w skład którego wchodziły: III Rzesza, Włochy i Japonia. Hitler zażądał od Węgier możliwości przetransportowania swoich wojsk i zaatakowania tym sposobem Polskę. Złudzenia Führera o takiej możliwości szybko rozwiał węgierski premier Pál Teleki, wysyłając doń depeszę o treści: „Prędzej wysadzę nasze linie kolejowe, niż wezmę udział w inwazji na Polskę. Ze strony Węgier jest sprawą honoru narodowego nie brać udziału w jakiejkolwiek akcji zbrojnej przeciw Polsce.” Jakaż była wściekłość niemieckiego dyktatora po odczytaniu tej depeszy… Następnie, Teleki nakazał obłożyć tunele minami na trasie linii kolejowej w razie próby sforsowania jej siłą przez Niemców. Węgierskiej pomocy można było się spodziewać także wtedy, kiedy Sowieci wkroczyli 17 września 1939 roku na wschodnie tereny Polski. Liczbę przyjętych uchodźców polskich szacuje się na ok. 140 tys. Zostali bardzo ciepło przyjęci tak ze strony władz jak i mieszkańców. Wówczas, na Węgrzech funkcjonowała jedyna szkoła w Europie nauczająca w języku polskim, to szkoła średnia w Balatonboglar. W czasach powojennych zgoda umocniła się w 1956 roku, kiedy, inspirowana wystąpieniami polskich robotników w Poznaniu, węgierska rewolucja została entuzjastycznie odebrana i wsparta przez Polaków. Wielu uczestników tych strajków zostało rannych na co żywiołowo zareagowali Polacy. Liczbę honorowych krwiodawców polskich wskazuje się na 11.196. Z Polski do Węgier wysyłano olbrzymie ilości leków, a łączną wartość pomocy liczy się na 2 mln ówczesnych dolarów amerykańskich, była to znacznie większa kwota, niż ta którą Stany Zjednoczone przyznały Węgrom. Zatem, jest to przyjaźń bardzo głęboko zakorzeniona. W czasach współczesnych widać ją głównie poprzez przekaz medialny świata polityki. Wiele razy przed kamerami Viktor Orbán zapewniał o więzi, która łączy Polaków i Węgrów, jednak o wielkiej miłości do Polski przekonywał również Donald Trump np. podczas wizyty w Polsce, a jednak nie można powiedzieć żeby społeczeństwo amerykańskie tak otwarcie i chętnie manifestowało ciepłe stosunki z Polakami, tak jak robią to Węgrzy. Stosunki polsko-amerykańskie itp. należy raczej rozpatrywać w kategoriach doraźnych i przemijalnych sojuszy i sytuacja ta jest analogiczna w przypadku pozostałych, zaś ten alians polsko-węgierski, z uwagi na bogatą jego historię, jest niezniszczalny. Co roku na Marszu Niepodległości w Warszawie powiewają wśród polskich flag i te węgierskie, na tym największym patriotycznym marszu w Europie. To oczywiście piękne i wielce budujące jak ludzie z kraju oddalonego o setki kilometrów potrafią światu przypomnieć, że Polska nie jest i nigdy nie będzie sama. Właśnie dlatego, że historia lubi się powtarzać warto mieć takich kompanów, którzy będą wspierać w trudnych czasach. Kiedyś razem, podczas wojen obydwa narody wspólnie stawiały czoła przeciwnościom losu, dziś mogą liczyć na wzajemne wsparcie, kiedy są atakowane np. przez unijnych biurokratów i ich lewicową propagandę. W przeszłości Polska będąca w potrzebie nie uzyskała pomocy swoich „sojuszników” kiedy najeźdźca zaatakował, ale Węgry, lojalne swoim prawdziwym sojusznikom, nie były bierne i pomagały, wyrażając w ten sposób swą wielkoduszność. Dzisiejsi polscy narodowcy odwiedzają się z węgierskimi i współpracują z nimi, kluby Gazety Polskiej organizują wielkie wyjazdy do stolicy Węgier, to zaledwie garstka przykładów. Niemniej jednak, są to bardzo wyraziste dowody na to, że przyjaźń ta jest żywa i nic nie może jej zagrozić. Każdy kto był na Węgrzech potwierdza, że hasła o przyjaźni polsko-węgierskiej to nie tylko oklepane hasełka. Jeszcze jednym argumentem potwierdzającym ciepłe stosunki Polaków z Madziarami jest wybudowany plac zabaw w Warszawie, nawiązujący do polsko-węgierskiej historii. Może to nie jest bardzo poważny argument, bo to pojedynczy przykład niewielkiego, tak naprawdę, skrawka ziemi w Warszawie. Jednakże, im więcej takich miejsc zacznie powstawać, zwykły plac zabaw stanie się czynnikiem coraz bardziej przybierającym na znaczeniu, wpływającym na młode umysły. Autorzy tego pomysłu chcieli stworzyć miejsce, w którym dzieci będą łączyć przyjemne z pożytecznym, tzn. będą już od najmłodszych lat uświadamiane o wielkiej przyjaźni z Węgrami i dlatego to może mieć taki kluczowy wkład w utrzymywaniu i rozwijaniu zgody z krajem naszych braci. 12 marca 2007 roku parlament węgierski ustanowił, że Węgiersko-Polski Dzień Przyjaźni będzie obchodzony 23 marca. Wówczas opowiedziało się za tym 324 parlamentarzystów, nie było ani jednego głosu przeciw oraz nikt nie wstrzymał się. Następnie, poprzez aklamację, polski parlament tak samo postąpił i dziś w Polsce 23 marca jest dniem Polsko-Węgierskiej Przyjaźni. W dzisiejszych czasach, gdzie tak trudno o bezinteresowne wsparcie, posiadanie takich sojuszników to skarb bezcenny. Warto dbać o te stosunki i chociaż w tym jednym dniu w roku zamanifestować swoją więź ze starymi przyjaciółmi, dowiedzieć się czegoś o nich lub nawet odwiedzić ich i doświadczyć ich gościnności.

Artykuł zapożyczony ze strony www.kierunki.info.pl

https://kierunki.info.pl/2018/03/arek-krakowiak-przyjazn-polsko-wegierska-czyli-przyklad-nierozerwalnego-braterstwa-umocnionego-na-przestrzeni-dziejow-i-trwajacego-do-dzis/

DMC Firewall is a Joomla Security extension!