Wydarzenia
YouTube
Pogoda
Artykuły
Wizja nowego ładu
- Szczegóły
- Redakcja
-
Utworzono: 29 listopad 2015
Nie wiemy, jakie będzie jutro w Polsce, nie wiem jak będzie wyglądała Polska jutrzejsza, w której zapanuje prawdziwy ład, która będzie szanowała wszystkich uczciwych Polaków, oraz zapewni im chleb i dach nad głową. Stąd powszechna apatja i brak wiary. Stąd niechęć społeczeństwa do wszelkich wysiłków, uważanych w tych warunkach za bezcelowe. Jeśli się chce społeczeństwo wyrwać z tego odrętwienia, trzeba mu przed oczyma postawić wizję nowego ładu.
We wchodzącym w życie publiczne pokoleniu zaczynają się jednak wytwarzać pewne poglądy dotyczące wizji przyszłej Polski.
Chcemy, by ten ład, który w Polsce budujemy, był nowy. Nie znaczy to jednak bynajmniej, by nie opierał się on na prawdziwych fundamentach naszej cywilizacji, by nie był wykwitem starej, a mimo to młodej duszy Narodu. Będzie on nowy w stosunku do Polski dzisiejszej, powstałej w znacznym stopniu jako wynik obcych naleciałości, wpływów, oddziaływań. Będzie on stary jeśli chodzi o przeszłość cywilizacyjną, tradycję polityczną, związek z przeszłością własnego narodu. Karol Stefan Frycz w świetnym artykule „Epopeja o narodzie”, umieszczonym w tygodniku literackim „Prosto z Mostu” pisze, że;
Wielki człowiek zachodu ma zawsze w duszy ład, zawsze jest z czymś związany. Nawet największy rewolucjonista, czy ktoś zdawałoby się poza wszelką ojczyzną lub tradycją – zna ją i tylko przez nią jest wielki, ona jest jego miarą. Bez tego nie byłoby harmonii, bez której wielkość dla nas nie istnieje.
Bardzo „wschodni” są u nas ci wszyscy którzy odrzucają naszą przeszłość historyczną dlatego, że rzekomo jest przeszłością tylko jednej warstwy, a w zamian za to nawiązują do tradycji politycznej dajmy na to takiego Szeli.
Najcenniejszą naszą tradycją polityczną jest tradycja wolności. Polak oporny wobec przymusu, narzuconego mu z zewnątrz potrafi dokonać rzeczy wielkich w wykonaniu dobrowolnie na siebie nałożonego obowiązku.
W przyszłej Polsce panować będzie wolność ograniczona nakazami moralności, podporządkowana interesom Narodu Polskiego. Na wolności będzie oparty nasz ustrój polityczny. Kierownictwo sprawami politycznymi będzie oczywiście w rękach rządu, który będzie prowadził politykę zgodnie z wolą społeczeństwa.
Rząd w przyszłej Polsce będzie silny, gdyż będzie miał jasną świadomość celów i środków do ich osiągnięcia. Wszyscy Polacy będą mieli prawo swobodnego wypowiadania swej opinji w sprawach politycznych i będą ustalali zasadnicze wytyczne rozwoju historycznego Polski. Na wolności będzie oparty nasz ustrój gospodarczy. Oczywiście przymus będzie musiał być niejednokrotnie stosowany nawet w szerokim zakresie. Celem, który jednak będzie postawiony, będzie zapewnienie możliwie dużej wolności, również i w dziedzinie gospodarczej. Podmiotem gospodarującym będzie jednak nie zbiorowość, nie państwo, ale jednostka. Wolność jednostki musi być zabezpieczona nie tylko od zbiorowości, ale i od innych jednostek. Dlatego ustrój gospodarczy winien być tak zbudowany, by było w nim jak najwięcej osób, samodzielnie pracujących. Nauka, sztuka, literatura będzie tworzona jedynie przez jednostki wolne. Nadmierna ingerencja, a nawet nadmierna i wyłączna pomoc państwa w tej dziedzinie może doprowadzić do osłabienia tętna twórczości.
Wyrazem naszych tradycji politycznych jest wciągnięcie do życia publicznego najszerszych warstw narodu. Dawna Rzeczpospolita była państwem, w którem w życiu brał udział tak wysoki odsetek społeczeństwa, jak nigdzie wówczas poza chłopskiemi kantonami Szwajcarii i częściowo Szwecji.
Oczywiście nie jesteśmy doktrynerami twierdzącymi, że ludzie są równi, lub zmierzającymi za wszelką cenę do bezwzględnego zrównania ludzi. Mimo nierówności ludzi, która nigdy nie da się usunąć każdy Polak ma sobie iskrę instynktu narodowego, wobec czego należy go traktować, jako wolnego obywatela, a nie martwy przedmiot, którym można dowolnie dysponować. W ustroju gospodarczym nie będzie nadmiernych nierówności w podziale majątku narodowego; trzeba skończyć z takim stanem rzeczy, gdy jeden zdycha z głodu, drugi zaś rozbija się limuzyną i wyrzuca tysiące po „Adriach”.
Każdy Polak będzie musiał mieć zapewniony chleb i dach nad głową dla siebie i swej rodziny. Nie dopuścimy, by majątek miał być źródłem wpływów politycznych decydujących o posunięciach polityki państwowej. W dziedzinie twórczości kulturalnej będziemy dążyli do tego, by wszystkie twórcze siły w narodzie mogły wydobyć się na powierzchnię, mogły budować wielkość własnego narodu. Zarówno nasza tradycja wolności politycznej, jak i nasz demokratyzm wyrobiły się pod wpływem doktryny kościoła katolickiego. Kościół katolicki stoi na stanowisku wolnej woli człowieka, która przez czynniki zewnętrzne nie może być nadmiernie krępowana.
Kościół katolicki stoi na stanowisku, że w każdym człowieku tkwi iskra Boża, dlatego nie może być on traktowany na równi z bydlęciem. Jesteśmy więc katolikami nie tylko z nazwy, nie tylko z przyzwyczajenia, ale z samego uznawanego przez nas światopogląd. Jako katolicy jesteśmy przeciwnikami prób, jakie przeprowadza socjalizm narodowy w dziedzinie religijnej.
Będąc katolikami jesteśmy przeciwnikami wprowadzenia tzw. polityki katolickiej, polegającej na głośnym deklamowaniu frazeologji katolickiej. Polityka narodu katolickiego musi być katolicka z ducha, a nie ze swego szyldu. Będąc katolikami mamy wolną rękę w stosunku do polityki kościelnej, gdyż przez nikogo nie możemy być oskarżeni o zwalczanie kościoła. Przyszła Polska będzie więc Polską katolicką z głębi swej treści, nie dlatego, że będzie oparta na jakichś dawnych, dajmy na to, średniowiecznych wzorach, ale dlatego, że będzie zbudowana przez katolików wychowanych na światopoglądzie katolickim.
Dotychczasowe normy prawne będą musiały ulec gruntownej zmianie. Z chwilą stworzenia nowego ładu prawnego musi panować w społeczeństwie przekonanie, że nie będzie on z dnia na dzień zmieniony, że w każdym razie kierunek ewentualnych zmian z góry będzie znany. Ta pewność może wynikać jedynie z ustalania podstaw polityki państwowej, które będą znane i aprobowane przez szerokie warstwy społeczne.
Przyszła Polska będzie Polską radosną. Nie będzie ona jakąś pustelnią, której mieszkańcy będą myśleli tylko o ascezie, nie będzie koszarami, gdzie wszyscy będą ślepo wykonywali rozkazy. Będzie wielkim domem rodzinnym, gdzie wszyscy jego mieszkańcy będą żyli tak, jak im głos wewnętrzny nakazuje, to znaczy po polsku. Życiem swojem całem, często nie zdając sobie z tego sprawy, będą budowali Wielką Polskę. A gdy przyjdzie potrzeba potrafią wyrzec się tego polskiego życia, by na polu chwały umrzeć – po polsku.
Chcemy usunąć trapiące nas bolączki, chcemy zbudować nowy ład nie po to, by przypodobać się innym ,ale po to by w Polsce móc żyć zgodnie z naszem katolickiem i Polskiem sumieniem. Wierzymy jednak, że tworząc własne życie dla samych siebie stworzymy wzory, które będą naśladowali inni, że w świcie nastąpi panowanie polskich idei i polskiej myśli.
Jan Korolec
„Nowy Ład”, nr 2, Warszawa – Październik 1935 r.