Artykuły
Patrycja Resel: ,,Odmieniec” w krzywym zwierciadle
- Szczegóły
- Redakcja
-
Utworzono: 2 lutego 2017
Masz inne poglądy? Obrałeś swoją indywidualną ścieżkę? Lubisz płynąć pod prąd? Nie liczysz się z opinią mas? Nie dotyka Cię fala popkultury? Nie pasujesz do najbliższego środowiska? Cały czas musisz zmagać się z krytyką i manipulacją? Społeczeństwo rzuca Ci kłody pod nogi? Bo? Bo jesteś dobrym człowiekiem.
Należysz do mniejszości, która jest dyskryminowana. Twój udział w życiu społecznym jest marginalizowany. Sam wytyczyłeś sobie cele, do których dążysz, i musisz przyzwyczaić się do piętna ,,odmieńca”. We współczesnym świecie podział na pozytywne i negatywne dążenia uległ destrukcji. Nastąpił przewrót systemu wartości i gloryfikacji postaw, które powinny być uznawane wzór. Kult zła jest wszechobecny i ciężki do poskromienia. Winą za jego powielanie należy obarczyć media, edukację i ogólne prosperowanie poszczególnych władz państwowych. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że nikt nie dostrzega problemu demoralizacji narodów. Większość osób uważa to za naturalne zjawisko, wszechobecny proces, na który żadna jednostka nie jest w stanie wpłynąć. Nikt jednak nie zastanowił się nad tym, co stało się motorem skrzywienia myśli współczesnego człowieka. Czy tryb życia skoncentrowany na dążeniach materialnych, fascynacji cielesnością, zaspokajaniu egoistycznych potrzeb oraz widocznym braku szacunku do wielu ważnych sfer bytu powinien być w tak ogromnej mierze popularyzowany? Czy należy rozpocząć walkę z przyziemnym motywem działań ludności?
Walka z wypaczonym systemem wartości ma sens, póki tli się w nas nadzieja na lepsze jutro. Każda z osób, która zaangażowałaby się w proces hierarchizacji wszelkich dążeń, musiałaby potraktować swoją pracę jako działalność misyjną. Przede wszystkim powinna być wzorem do naśladowania. Nie jest możliwy proces wychowawczy społeczeństwa bez wykształcenia autorytetu w samym sobie. Każdy nasz krok będzie przybliżał nas do pełnej realizacji wszystkich postanowień. Podczas działań należy cechować się wytrwałością oraz nieustępliwością. Nasza osoba będzie stale obserwowana oraz sprawdzana przez jednostki nam nieprzychylne. Nikt nie obiecał nam, że zdobycie upragnionego celu przychodzi bez większego trudu. Czym wyższy szczyt, tym większa satysfakcja z jego zdobycia.
Kim jest ,,dobry człowiek”? Pozornie łatwe pytanie może mieć skrajnie różne odpowiedzi. Sama kwestia dobra jest dla każdego czymś subiektywnym. W takim razie czy warto drążyć wyznaczony temat? Oczywiście, z jednego prostego względu – dobro jest synonimem szczęścia, spokoju i miłosierdzia, które nie może zostać zaburzone przez destabilizujące wierzenia. Należy nakreślić społeczeństwu konkretną granicę, która miałaby w przejrzysty sposób ukazać wady ich postępowania oraz drogę ku lepszej przyszłości.
Warto ukazać istotę braterskich relacji i działania dla ogółu. Człowiek przede wszystkim powinien znać swoje obowiązki względem ojczyzny, a z pracy nad jej ulepszeniem czerpać najwyższe przyjemności. Wzrost potęgi narodu miałby się utożsamiać z prywatną satysfakcją oraz motywować do kolejnych inwestycji. Dopiero po wywiązaniu się z wszystkich powinności jednostka mogłaby upominać się o różnorodne prawa i swobody. Dla ludności odpowiednio uświadomionej, wykształconej czy też wychowanej taki stan rzeczy powinien być normą, której nie wolno się sprzeciwiać. Miłość do swojej ojczyzny, szacunek dla bohaterów historycznych, upamiętnianie wszelkich wydarzeń narodowych, znajomość podstawowej wiedzy na temat dziejów swojego państwa oraz bieżącej sceny politycznej – musi być czymś naturalnym, a nie wymuszonym. Społeczeństwo powinno dążyć do samoulepszania poprzez kształtowanie relacji pełnych życzliwości, solidarności i opiekuńczości.
Pielęgnowanie narodowej kultury, tradycji, obyczaju i języka to jeden z obowiązków ,,dobrego człowieka”. Wszystkie te elementy są czynnikami narodotwórczymi, które scalają społeczeństwa i tworzą nierozerwalne więzi. Zbagatelizowanie któregokolwiek z nich może spowodować nieodwracalne zmiany związane z utratą tożsamości narodowej. Brak rodzimej kultury w życiu jednostek buduje ,,kolorowe, landrynkowe” społeczeństwo, które w bardzo szybki sposób ulega sile prowokacji grup nastawionych na czerpanie zysków czysto ekonomicznych. Zdemoralizowanie ludności często ma związek z nieznajomością rodzimej skarbnicy kulturowej i opcji jej poszanowania. Niejednokrotnie dana masa społeczna wprowadza zmiany, które w bezpośredni sposób godzą w kultywowanie dorobku przodków. Jest to naganne i w razie potrzeby należy tym czynom przeciwdziałać.
Ostatnią kwestią, którą warto poruszyć, jest wartość rodziny i relacji damsko-męskich. Symbol familijnej sielanki od wielu lat ulega pogwałceniu. Odchodzi się od typowych schematów na rzecz bardziej liberalnych. Koniec końców tworzenie rodziny dla współczesnej jednostki przestaje mieć jakikolwiek sens. Społeczeństwo nie jest skłonne do budowania więzi rodzinnych, ponieważ schodzą one z afisza na rzecz napierającego materializmu. Wielu idzie na łatwiznę i nie dopuszcza możliwości pogodzenia rodzicielstwa z karierą zawodową oraz przyziemnymi uciechami. Wygodnictwo staje się odpowiednikiem lenistwa. W obecnych czasach ogromnie ceni się jednostki, które potrafią stworzyć szczęśliwą i pełną miłości rodzinę. To wyzwanie XXI wieku – wieku, gdzie małżeństwa rozpadają się po kilku miesiącach, a żadna ze stron nie ma ochoty walczyć o uczucie osoby, dla której niegdyś chciała poświęcić całe swoje życie.
Po dokładnym przeanalizowaniu myślenia jednostek z różnych grup – pod względem finansowym, intelektualnym, ogólnospołecznym – pragnę stwierdzić, że poziom demoralizacji powoli zaczyna osiągać poziom szczytowy. Ciężko sobie wyobrazić, co czeka ludzkość, gdy ta nie będzie miała już pomysłów na wszelkie udziwnienia, dewiacje i inne patologie. Pozorne rozprzestrzeniane się ,,tolerancji” uderza w środowiska pozbawione wpływów wypranych z wyższych wartości. Rozpoczyna się ich prześladowanie, oczernianie i wyśmiewanie. Będąc ,,dobrym człowiekiem” można szybko narazić się na ostracyzm społeczny. Mimo wszystko gra jest warta swojej ceny. Zacznijmy myśleć, zacznijmy pracować, zacznijmy działać. To w naszych rękach leży wychowanie młodych pokoleń, które mają być dumne ze swoich mentalnych opiekunów. Opiekunów, którzy poświęcili ogromną część życia, aby duch narodowy nie przepadł w czeluściach popkultury i zidiocenia.
Artykuł pojawił się także na Kierunkach:
/7a441481c48eb48b434c70bd833d9698/2016/12/patrycja-resel-odmieniec-krzywym-zwierciadle/