c_400_280_16777215_00_images_bejtar.jpg

Nawet dla osoby niebędącej fanem piłki nożnej w naszym kraju, postać kibica jest jasno określona przez media jako: groźnego kibola, bandyty i faszysty. Mimo tej medialnej manipulacji faktem jest, że stadiony są miejscem gdzie poglądy na politykę nie są tematem tabu, a wręcz przeciwnie. To właśnie nasze rodzime stadiony można by rzec, są ostatnim bastionem wolności słowa i prawdy.

To na tych szarych trybunach dzięki kibicowskim grupom „ultras”, czyli grupom kibiców przygotowujących oprawy i prowadzących doping, jesteśmy widzami przepięknych i zarazem patriotycznych opraw, upamiętniających ważne dla naszego kraju rocznice, za które nierzadko kibice są karani.

Oprawy przygotowywane przez kibiców polskich klubów odbijają się szerokim echem na całym świecie, przede wszystkim pokazują nasz kraj i dzielą się ważnymi wydarzeniami - dla nas, Polaków- z ludźmi, mieszkającymi w najdalszych zakątkach globu. Przykładem może być chociażby oprawa kibiców Legii Warszawa, dotyczącej Powstania Warszawskiego, która pojawiła się np. w brazylijskich mediach, kontrowersje wzbudziła także kara pieniężna nałożona na Legię przez UEFA, właśnie za tę oprawę.

Media od wielu lat próbują nam wmówić, jakoby „na zachodzie poradzono sobie” z pirotechniką na stadionach, czy chuligańskimi ekscesami… Dla każdej osoby zainteresowanej tematem kibicowskim, czy mającej choć trochę przysłowiowego „oleju w głowie” jasnym jest, że tak nie jest. Co więcej, takie sytuacje, jak użycie pirotechniki, czy bójki mają miejsce z taką samą częstotliwością, jak w Polsce.

Mimo kreowania wyglądu fana piłki nożnej na groźnego faszystowskiego ekstremistę, który 11-ego listopada wraz z innymi kibolami niszczą Warszawę, tekst ten nie będzie dotyczył fanów żadnej z polskich drużyn.

Którzy więc kibice uchodzą za tych najbardziej skrajnie prawicowych, rasistowskich i agresywnych?

Jak śpiewają o sobie sami kibice rozgrywający swoje spotkania na stadionie im. Teddego Kolleka byłego burmistrza Jerozolimy, za którego kadencji został wybudowany stadion „najbardziej rasistowski klub na świecie”. Poznajcie kibiców Bejtaru Jerozolima.
Bejtar Jerozolima to jeden z najbardziej utytułowanych spośród klubów piłkarskich w Izraelu. Początki jego założenia sięgają 1936 roku, kiedy to dwóch mieszkańców Jerozolimy: Dawid Horn oraz Szemuel Kirschstein, postanowili założyć lokalną drużynę piłki nożnej. Horn był działaczem prawicowego i młodzieżowego ruchu syjonistycznego Bejtar - „młodzieżówki” Partii Rewizjonistów Władimira Żabotyńskiego, który prężnie działał także w Polsce, gdzie ich wiece były często ochraniane przez działaczy Obozu Narodowo-Radykalnego przed atakami ze strony Żydów z komunistycznego Bundu. Do dziś fani Bejtaru sympatyzują z partiami prawej strony sceny politycznej m.in. ugrupowaniem Likud, w skład którego wchodzili dawni członkowie Bejtaru. Założyciele klubu postanowili, że głównymi hasłami klubu będą słowa „Hadar” (szacunek dla samego siebie) i „Hod” (chwała). Kadra Bejtaru w początkowej fazie istnienia klubu składała się w całości z członków Bejtaru, włączając w to Chaima Corfu (który w przyszłości został ministrem prawicowego rządu).

Jednak obecny kształt Bejtaru uformował się w 2005 roku, kiedy to Bejtar Jerozolima stał się drużyną o największym w Izrealu budżecie, po przejęciu klubu przez Arcadiego Gaydamaka - urodzonego w Moskwie biznesmena o żydowskim pochodzeniu. W tym samym roku, na wschodnim sektorze zawiązała się „La Familia” najbardziej radykalna, prawicowa i wpływowa grupa kibiców Bejtaru, nawiązująca swoją nazwą do włoskiej mafii. Grupa szybko stała się najbardziej rasistowskim i ksenofobicznym ugrupowaniem kibicowskim, znanym szczególnie z rasizmu wymierzonego w osoby pochodzenia arabskiego. Za głównego swojego wroga uznają oni kibiców jedynej arabskiej drużyny występującej w Ligat ha’Al – Bene Sachnin.

To właśnie z drużyną Bene Sachin przyszło zmierzyć się drużynie Bejtaru w 2007 roku, podczas półfinału Toto-Cup. La Familia dopingowała swoją drużynę, wykorzystując przyśpiewki obrażające proroka Mahometa, za co związek piłkarski Ha-Hitachadut le-Kaduregel be-Jisra’el ukarał Bejtar grą rewanżową bez udziału kibiców. W odwecie, chuligani Bejtaru podpalili siedziby związku oraz zostawili na budynku napisy grożące śmiercią ówczesnemu prezesowi. Graffiti zawierało skrót "LA" od nazwy La Familia, jednak grupa nie przyznała się do brania udziału w tych wydarzeniach.

Rok później, Bejtar w eliminacjach do Ligi Mistrzów zmierzył się z zespołem Wisły Kraków, dzięki czemu niektórzy polscy kibice kojarzą zapewne klub z Jerozolimy. Po pierwszym spotkaniu rozegranym na korzyść drużyny z Izraela, jej kibice przeprowadzili prawdziwy szturm na fora internetowe kibiców Białej Gwiazdy, wypisując antypolskie treści, które ucichły niebawem po wysokiej przegranej Bejtaru w meczu rewanżowym z ówczesnym Mistrzem Polski. Kolejne lata, to czas ataków kibiców Bejtaru na osoby pochodzenia arabskiego. Swego rodzaju kulminacją tych wydarzeń można uznać atak na galerię handlową Malha Mall, przeprowadzonego w celu pobicia arabskich pracowników. Parę miesięcy później doszło do podobnego ataku na arabskich pracowników restauracji McDonald's.

Za swoich najlepszych lat przez klub przewinęli się zawodnicy tacy jak: David Aganzo, Jerome Leroy, czy Derek Boateng, zaś trenerem był Luis Fernandez, były szkoleniowiec m.in PSG. Włodarze klubu popełnili jednak błąd, który poważnie rozzłościł ultraprawicowych kibiców ze wschodniej trybuny stadionu Teddy’iego. Podpisali oni w 2013 roku bowiem kontrakt z dwoma muzułmańskimi zawodnikami z Czeczenii – Dżabraiłem Kadyjewem i Zaurem Sadajewem. Zawodnicy przy każdym dotknięciu piłki spotykali się z gwizdami oraz obraźliwymi okrzykami rzucanymi z trybun. W 48. minucie ostatniego ligowego spotkania z Maccabi Netanja, piłkarz czeczeńskiego pochodzenia strzelił gola i wyprowadził Bejtar na prowadzenie. Większość izraelskich kibiców wyszła wówczas ze stadionu.

Już przed podpisaniem kontraktów z dwoma zawodnikami Tereka Grozny, kibice wznosili rasistowskie okrzyki i wywieszali obraźliwe transparenty przed siedzibą klubu. Na jednym widniał napis "Beitar zawsze pozostanie czysty", który jest wywieszany na meczach ligowych drużyny. Po podpisaniu kontraktu piłkarze byli zastraszani na treningach, jednak prawdziwą eskalacją konfliktu było podpalenie pomieszczeń biurowych Bejtaru Jerozolima. W wyniku pożaru uszkodzony został budynek w pobliżu boiska treningowego, gdzie zniszczeniu uległy klubowe trofea oraz magazyn ze strojami.

                Biorąc pod uwagę powyższe fakty, przykry wydaje się fakt, iż mimo skandalicznych doniesień z Izraela, próżno można doszukiwać się stanowczej reakcji UEFA, podczas gdy polskie kluby są surowo karane za choćby najmniejszy przejaw patriotyzmu, tak jak w przypadku oprawy na 1-ego sierpnia.

 

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd