c_400_280_16777215_00_images_news_2016-07-21-onr-pabianice-anty-upa.jpg

W dniu 3 lipca, zaledwie na kilka dni przed rocznicą tzw. "Krwawej Niedzieli", Prezydent Miasta Pabianic Grzegorz Mackiewicz, zgodnie z uchwaloną przez Radę Miasta Pabianic uchwałą, podpisał umowę partnerską pomiędzy naszym miastem a ukraińską miejscowością Kuźniecowsk znajdującą się na Wołyniu.

Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że włodarze Kuźniecowska za bohaterów narodowych i honorowych obywateli uznają morderców naszych Rodaków i bezpośrednich sprawców ludobójstwa na Wołyniu, czyli Romana Szuchewycza i Stepana Banderę. Dodatkowo zarówno mer Kuźniecowska, jak i wielu spośród radnych tej miejscowości reprezentuje powiązane z hołdowaniem tradycji OUN - UPA komitety wyborcze. Nie przeszkadzało to jednak naszym władzom w nawiązaniu bliskiej współpracy pomiędzy miastami. Do tej haniebnej "uroczystości" doszło na pabianickim zamku podczas odbywającego się na położonym nieopodal rynku Pikniku Funduszy Europejskich. Informacja na temat tego wydarzenia trafiła do działaczy pabianickiego ONR zupełnie przypadkiem, ponieważ uchwała ta nie była specjalnie nagłośniona. W związku z brakiem zgody na jakiekolwiek relatywizowanie oczywistej zbrodni dokonanej na Polakach przez Ukraińców postanowiliśmy zaprotestować. Pod zamkiem pojawiła się w związku z tym grupa kilkunastu działaczy ONR, głównie z Pabianic wspierana przez lokalnego historyka Dariusza Jakóbka. W rękach pikietujących znajdowały się transparenty sprzeciwiające się zbrodniczej ideologii Bandery, a także kartki z nazwami miejscowości w gminie Stara Rafałówka, na terenie której znajduje się Kuźniecowsk, w których to doszło do masowych mordów dokonanych na Polakach. Dodatkowo obecne na manifestacji środowiska podpisały list do prezydenta miasta, w którym wyraziły swój jasny sprzeciw wobec takich działań. List ten miał zostać wręczony Panu Prezydentowi w sali pabianickiego zamku, w której to doszło do podpisania dokumentu o współpracy. Niestety, obstawiający uroczystość Strażnicy Miejscy nie zezwolili na wejście ani Dariuszowi Jakóbkowi, ani działaczowi pabianickiego ONR - Krzysztofowi Szałeckiemu, choć inni ludzie nie mieli problemów z dostaniem się na uroczystość. Dopiero po interwencji senatora Macieja Łuczaka wpuszczony został na teren Zamku Dariusz Jakóbek. List został jednak wręczony prezydentowi już po jego wyjściu z zamku. Przyznać trzeba, że włodarz naszego miasta nie uciekał przed dyskusją, przeczytał list i zaprosił działaczy na dyskusje dotyczące podpisanego przez niego dokumentu. O dalszym ciągu całej sytuacji będziemy Państwa informować w najbliższych dniach.

Our website is protected by DMC Firewall!