c_400_280_16777215_00_images_news_2015-11-30-Eugene-terre-blanche.jpg

Eugène Terre'Blanche urodził się w styczniu 1941 roku w niewielkiej miejscowości Ventersdorp, leżącej w północno–zachodniej prowincji Republiki Południowej Afryki, ok. 160 km od Johannesburga.Z powodu braku wiarygodnych informacji o jego dzieciństwie wiemy niewiele.

Jego rodzina dotarła do RPA w roku 1704, w wyniku anty-protestanckich prześladowań jakie panowały we Francji na przełomie XVII i XVIII wieku po podpisaniu przez Ludwika XIV edyktu z Fontainebleau. Jak wiele podobnych rodzin, głównie z Holandii i Niemiec, założyli oni społeczność, która z czasem przekształciła się w naród Burów (obecnie określany również mianem Afrykanerów, lecz określenie to często uważane jest przez niektórych Burów za mylne). Dziadek Eugène’a, Andries Lodewyk Terre'Blanche brał udział w konflikcie anglo-burskim w latach 1899-1902, zwanym inaczej II Wojną Burską, gdzie służył pod komendą generała Jacobusa de la Reya (uznanego później za bohatera narodowego). Zarówno pierwsza, jak i druga Wojna Burska były przełomowymi momentami w historii przylądku i stały się ważnym spoiwem dla tożsamości narodowej Burów. Historia tego okresu wywarła szczególny wpływ na samego Eugène’a, który od małego wysłuchiwał opowieści dziadka. Obecni mieszkańcy Ventersdorp o jego mieszkaniu wypowiadają się jak o lokalnym muzeum. Było ono bowiem przepełnione pamiątkami z czasów wojny, flagami oraz fotografiami burskich bohaterów, dowódców i prezydentów republik. Wracając do tematu, ojciec Eugène’a, de Villebois-Mareuil został natomiast podpułkownikiem w Południowoafrykańskich Siłach Obrony. Odziedziczone po ojcu i dziadku silne cechy przywódcze oraz swoje polityczne aspiracje Eugène zaczął wykazywać już w wieku szkolnym, zakładając organizację o nazwie Jong Afrikanerharte (Młode Afrykanerskie Serca), o której również ze względu na znikome informacje niewiele możemy obecnie powiedzieć. Po ukończeniu szkoły Eugène wstąpił do Policji, gdzie pracował przez pięć lat. Służył jako ochotnik w Namibii, przy granicy z Angolą, głównie patrolując i broniąc jej przed czarnymi partyzantami atakującymi regularnie południowo-afrykańskie wojsko. Dzięki swojemu zaangażowaniu, pod koniec lat 60. został zwerbowany do Specjalnej Jednostki Ochrony ówczesnego premiera RPA – Hendrika Verwoerda, krzewiciela polityki apartheidu, będącego wzorem do naśladowania dla Eugène’a. Ze służby Eugène odszedł, kiedy miejsce premiera Verwoerda zajął Balthazar Johannes Vorster, odpowiedzialny za krytykę segregacji rasowej, rozpoczęcie procesu demontażu panującego ustroju oraz najazd na rządzoną przez Portugalczyków Angolę w celu przypodobania się Stanom Zjednoczonym.

7 lipca 1973 roku w Heidelbergu, w Wolnym Państwie Oranii, w wyniku dalszych rozczarowań liberalną postawą rządu RPA z premierem B. J. Vorsterem na czele, Eugène Terre'Blanche wraz z sześcioma towarzyszami utworzył nacjonalistyczną organizację o nazwie Afrykanerski Ruch Oporu (AWB), której głównym celem było utrzymanie polityki apartheidu w państwie. Spowodowane było to przede wszystkim  troską o przyszłość białych obywateli tego kraju.  

„Postanowiliśmy wówczas przeciwstawić się narastającym procesom kapitulacji rządu RPA wobec nieprawdopodobnych żądań niektórych Czarnych.” 

Pierwotnie członkowie AWB mieli działać anonimowo, na wzór Ku Klux Klanu. Mimo, iż część działaczy, głównie w obawie przed utratą stanowisk w administracji publicznej, wolała ukrywać swoją tożsamość, spora część członków szybko rezygnowała z takiego podejścia. O samej organizacji zrobiło się głośno dopiero w 1979 roku, kiedy to jej uzbrojeni członkowie wytarzali w smole i pieprzu historyka Florisa A. van Jaarsvelda. Zdarzenie miało miejsce w pobliskim Potchefstroom, gdzie liberalny historyk, znany z kwestionowania wpływu Opatrzności Bożej na naród Burów, miał przeprowadzić swój wykład. Okrzyknięci zostali wtedy organizacją antysemicką, popierającą burską dyktaturę i stosującą „hitlerowskie metody”. Wydarzenie to zniszczyło dalsza karierę van Jaarsvelda. Mimo kary grzywny, przyniosło ono jednak rozgłos Eugène’owi, o którym głośno zrobiło się we wszystkich mediach. Do oficjalnej rejestracji AWB doszło rok później, po siedmiu latach funkcjonowania. Program AWB opierał się głównie na poglądach antydemokratycznych i korporacjonizmie. Członkowie głosili konieczność zachowania i kultywowania tradycji burskich, a co za tym idzie przywiązania do religii chrześcijańskiej. Celem nadrzędnym była jednak konieczność utrzymania polityki apartheidu. Jako symbol, AWB obrało trzy połączone ze sobą siódemki. Trystyka symbolizowała biblijną doskonałość oraz walkę z antychrystem. Biały krąg wokół niej oznaczał wieczne życie w Chrystusie oraz czystość ideałów, czerwone tło natomiast przelaną w walkach o niepodległość krew chrześcijan.  W połowie lat 80., Terre'Blanche okrzyknięty został wodzem AWB. Jednocześnie coraz rzadziej widywany był w rodzinnym mieście. Jego czas pochłaniało budowanie struktur bractwa w całym kraju. Wraz z coraz większą liczbą ustępstw rządu wobec czarnej ludności rosła frustracja Burów.  Z czasem AWB zaczęło liczyć ponad 100 tys. działaczy, których dużą część stanowili byli wojskowi i policjanci. Zaczęto tworzyć tzw. komanda, czyli zbrojne oddziały składające się z wyszkolonych działaczy, które w razie rozkazu gotowe były podjąć walkę zarówno z siłami rządowymi, jak i coraz bardziej śmiałymi, czarnymi obywatelami RPA. Powstały tzw. Czarne Jastrzębie, Złote Orły, Czerwone Sokoły, Żelazna Gwardia itd. Tym, co wyróżniało Eugène’a Terre'Blanche’a od innych formalnych bądź nieformalnych przywódców politycznych była charyzma, dzięki której jednym słowem był w stanie zgromadzić wokół siebie rzesze oddanych Burów. Jego działalność w tamtym czasie polegała głównie na organizowaniu wieców, na których (w otoczeniu pochodni i sztandarów) wygłaszał swoje patetyczne przemówienia oraz na zagłuszaniu bądź rozpędzaniu liberalnych zgromadzeń i wystąpień anty-białych polityków. W roku 1988 wystosował petycję do prezydenta Botha o utworzenie tak bardzo upragnionej przez rdzennych Burów, postulowanej od wielu lat Burskiej Republiki Transwalu, wolnego państwa tylko i wyłącznie dla afrykanerów, w którym nie byłoby miejsca ani pracy dla obcokrajowców oraz etnicznie i rasowo obcych ludów południowej Afryki. Nie przyniosło to jednak jakichkolwiek skutków. Kolejny raz, od incydentu na uniwersytecie, Eugène stanął przed sądem na początku sierpnia 1991 roku za udział w zamieszkach w Ventersdorp przy okazji wizyty prezydenta de Klerka. W trakcie nocnych zamieszek, w starciach z policją zginęło kilku członków AWB, a pięćdziesiąt osiem osób zostało rannych. Mimo pewności siebie oraz ślepej wiary w jednakowe intencje wszystkich Burów, nie udało mu się nigdy wygrać żadnych wyborów ani zorganizowanego przed de Klerka referendum. O Afrykanerskim Ruchu Oporu ponownie zrobiło się głośno w czerwcu roku 1993. Wtedy to Afrykanerski Front Narodowy z generałem Viljoenem na czele zorganizował manifestację pod budynkiem World Trade Centre w Johannesburgu, gdzie odbywały się właśnie negocjacje międzypartyjne dotyczące przejęcia przez partię Mandeli całkowitej władzy w państwie. Mimo usilnych prób generała Viljoena, będącego jednym z największych autorytetów białej mniejszości w RPA, spokojna z początku manifestacja przerodziła się w inwazję na budynek WTC. Stał za tym oczywiście E. Terre'Blanche, który od początku zaczął podburzać zgromadzony tłum, a następnie nakazał swoim działaczom szturmować budynek, w którym odbywały się obrady. Skończyło się to przerwaniem negocjacji i doszczętnym zniszczeniem większości pomieszczeń wewnątrz WTC. Krytycznym momentem w karierze Terre'Blanche’a był rok 1994, kiedy to AWB na prośbę Lucasa Mangope wzięło udział w zamieszkach w Bophuthatswanie skierowanych przeciwko Nelsonowi Mandeli. Interwencja zakończyła się regularną bitwą, w której działacze AWB zmuszeni zostali do odwrotu, a trzech z nich zginęło (co szybko odbiło się echem we wszystkich mediach). Klęska w rezerwacie Bophuthatswany, będąca czarną kartą historii organizacji, stała się jednocześnie wydarzeniem najbardziej kojarzonym z jej działalnością, a świat obiegły zdjęcia martwych i poddających się żołnierzy Afrykanerskiego Ruchu Oporu. W następnych latach działalność polityczna Terre'Blanche’a znacząco przygasła, po wyborach zamknął biuro i wyjechał na farmę.

Pierwszym wyrokiem był wyrok skazujący go na rok więzienia za pobicie czarnego pracownika stacji benzynowej, Johna Ndzimę. Dzięki prośbie o ułaskawienie wystosowanej przez samego poszkodowanego, Eugène opuścił więzienie po zaledwie sześciu miesiącach kary. Kolejnym wyrokiem był wyrok skazujący na sześć lat pozbawienia wolności, ponownie za pobicie, tym razem z trwałym uszkodzeniem ciała. W tym przypadku również Eugène nie odbył nawet połowy kary, gdyż został zwolniony przedterminowo za wzorowe zachowanie. W trakcie pobytu napisał wiele wierszy, przewodniczył mszom, a także jak sam mówił, wyciszył się i jeszcze bardziej zbliżył do Boga.

Zginął w trakcie snu. 10 kwietnia 2010 roku, dwaj czarni pracownicy zakradli się do domu na jego działce, a zastając go śpiącego, skorzystali z okazji bestialsko go mordując, a przy tym okradając swojego pracodawcę. Zeznali oni później, że zrobili to, ponieważ nie dostawali od dłuższego czasu wynagrodzenia za pracę. Wątpliwe są jednak takie zeznania, gdyż prawdopodobnym motywem zabójstwa były coraz śmielsze poczynania sfrustrowanych czarnych, którym rządy Mandeli nie przyniosły tego, czego im obiecywano, a także liczne, często niczym nieumotywowane,  sadystyczne ataki na farmy i ich białych mieszkańców. 

Eugène Terre'Blanche był nadzieją dla wielu Burów oraz pozostałych Afrykanerów, bojących się zarówno o przyszłość swoją i swoich rodzin, jak i o dalsze losy państwa stopniowo oddawanego w ręce czarnych. Całkiem słusznym wydaje się wytłumaczenie, że głównym powodem jego klęski była polityczna bierność białego społeczeństwa RPA. Mimo niezłomności i twardego charakteru, nie udało mu się nawet w najmniejszym stopniu osiągnąć tego o czym tak często powtarzał. Nie obronił Republiki Południowej Afryki przez upadkiem apartheidu, nie poprowadził narodu do walki z czarnym rządem ani nie udało mu się utworzyć „Volkstaat” w żadnej z proponowanych form. Dla wielu pozostaje on jednak największym bohaterem Republiki Południowej Afryki, a także najważniejszym symbolem i ikoną walki o prawa białych w Afryce. 

Źródła:

1. Bębnik G. „Ostatnia walka Afrykanerów”, Rekonkwista, 2004;

2. Jagielski W. „Wypalanie Traw”, Wydawnictwo Znak, 2012;

3. www.sowetanlive.co.za

 

DMC Firewall is a Joomla Security extension!